Posts Tagged ‘infekcje intymne’

Etiologia reaktywnych stanów paranoicznych zawarta

Tuesday, July 12th, 2016

Etiologia reaktywnych stanów paranoicznych zawarta jest w dużym stopniu w samym tym określeniu. Nie rozstrzygnięto dotąd kwestii, o ile i jaką rolę odgrywa w powstaniu takich reakcji dyspozycja wrodzona. Preformiści powołują się na sta- tystyczny fakt, iż wśród przodków chorych na, paranoję ma być mniej więcej tyleż samo schizofreników co u chorych na schizofrenię. Nawet gdy, nie ma dowodów obciążenia dziedzicznego, preformiści przyjmują dyspozycję wrodzoną, tkwiącą w konstytucji. Nikt jednak nie może zaprzeczyć, że istotną, niemal wyłączną rolę w powstawaniu zespołów paranoicznych odgrywają czynniki reaktywne. Chodzi bo- wiem zawsze o osobniczą reakcję na szkodliwe, urażające wpływy środowiskowe. Natomiast etiologia paranoi przewlekłej nie jest Wyjaśniona, chociaż i tutaj czyn- niki reaktywne mają. swój poważny współudział. Brodschi:ill i Strotzka (1957) prze- prowadzili katamnestyczne badania 55 przypadków prawdziwej paranoi spośród przeszło 10000 chorych hospitalizowanych, tyle bowiem ostało się przypadków po uwierzytelnieniu rozpoznań szpitalnych. Natomiast 36 przypadków rozpoznanych jako obłęd trzeba było odrzucić, gdyż rozpoznanie okazało się mylne. Autorzy stwierdzili przemożny udział czynników reaktywnych w powstaniu psychozy, jed- nakże za warunek poczytują “konstytucyjną lub nabytą słabość jaźni” (w termino- logii psychoanalitycznej) w znaczeniu “charakteru degeneratywnego” i ufiksowania na stadium erotyki analnej. W 22 przypadkach przeprowadzono badanie metodą Rorschacha, wyniki przemawiają przeciw schizofrenii. Nozograficzne ujęcie paranoi i parafrenii pokrywa się całkowicie z ujęciem w niniejszej książce. W sporze tym rozstrzygające znaczenie zdaje się mieć ocena wyników leczenia paranoi largaktytern (Bilikiewicz, Sulestrowski i Wdowiak, 1957), pod wpływem którego ustępują endo- genne postacie, co byłoby nie do pomyślenia, gdyby etiologia obłędu była wyłącznie natury reaktywnej lub była uwarunkowana konstytucyjnie. Patogoneza i patofizjologia pozostają w sferze hipotez. Pawłow w skłonności paranoika do tworzenia systemu urojeniowego widział kliniczne ujaw- nienie się “chorego punktu” w korze mózgowej, w którym zachodzi patologiczny bezwład procesu pobudzenia, podczas gdy równocześnie na podstawie prawa indukcji ujemnej zachodzą na obwodzie procesy biernego hamowania. [więcej w: , odżywki do rzęs, infekcje intymne, olej do włosów ]

Dla wyka- zania rozmiarów bezkrytycyzmu

Tuesday, July 12th, 2016

Dla wyka- zania rozmiarów bezkrytycyzmu chorego oraz urojeń wielkościowych skry- tych na dnie systemu prześladowczego wypytujemy chorego, czy zdaje sobie sprawę z olbrzymich kosztów, jakie pociągnąć musi za sobą otoczenie czło- wieka siecią wywiadowców, prowokatorów i agentów, zamieszczanie o nim artykułów w gazetach, organizowanie słuchowisk radiowych i inscenizowanie mnóstwa specjalnych incydentów. Jedni chorzy w odpowiedzi na to oświad- czają, że stoją tu przed zagadką, inni natomiast twierdzą, że widocznie kogoś stać na tak olbrzymie wydatki i widocznie komuś zależy na zgnębieniu Ich, jeżeli łoży tak wielkie sumy. Często zdarza się, że chory w ciągu długiego czasu ukrywa cały swój system prześladowcz.y, a sprawa wychodzi nagle na jaw, gdy dokona on przestępstwa lub innego gwałtownego czynu. Przestępstwo ma czasem charakter. protestu przeciwko prześladowaniom, mającego na celu ściągnięcie uwagi świata na tę krzywdę. Chorzy słabi życiowo popełniają równie nagle i niespodziewanie samobójstwo .. Tajemnicę prześladowań powie- rzają często kartom pamiętnika, w którym prześledzić można rozwój logicznie usystematyzowanego obłędu. Czasem bronią się uciekając z jednego miejsca na drugie. Gdziekolwiek się znajdą, choćby winajwymyślniejszy sposób sta- rali się zmylić pogonie, natychmiast przekonują się, że i tutaj już poinformo- wano wszystkich o ich sprawach osobistych, nastawiono ludzi, którzy mają za zadanie śledzić ich, czynić do nich przytyki i dokuczać im, szykanować ich lub gotować zamach na ich życie. Przeważnie dochodzi do rozłamu z rodziną i współmałżonkiem chorego. W szpitalu, po krótkim okresie zaufania, chory wciąga w swój system prześladowczy lekarzy i pozostały personel. Czasem zdarza się jednak, że w ciągu wielu, nawet , i dziesiątków lat pewne osoby umiejące z chorym postępować cieszą się jego zaufaniem i stają się powierni- kami jego cierpień. Zrazić sobie chorego byle drobiazgiem jest niezmiernie łatwo – jego sensytywność doprowadzona jest do absurdu. Znam chorą, która od 30 lat nie opuszczała mieszkania i z nikim nie utrzymywała najmniejszego kontaktu, darząc zaufaniem tylko męża oraz psychiatrę, który ją miał kiedyś w leczeniu. Niektórzy Z- tych chorych na stare lata wykazują jakby złagodze- nie procesu, potrafią dysymulować, a nawet uwznioślić swoją psychozę, prze- twarzając ją w filantropię, dewocję lub inną formę wyładowania energii. Obłęd sensytywny jest cierpieniem rzadkim. Pojawia się naj wcześniej w 30 r. Ż., zwykle jeszcze później, podobnie zresztą jak i paranoidy. Poza largaktylem ” nowoczesne metody lecznicze dają co najwyżej tylko przemijającą poprawę. Są jednak postacie jakby poronne, które nawet bez leczenia przycichają. Nigdy jednak, nawet wówczas gdy chory zachowuje swoją zdolność do pracy i zacho- waniem swoim nie zwraca uwagi, nie znika chorobliwa sensytywność chorego ani jego urojenia. [przypisy: , gabinet ginekologiczny, bielizna damska sklep internetowy, infekcje intymne ]