Bezkrytycyzm u chorych.

Dla wykazania rozmiarów bezkrytycyzmu chorego oraz urojeń wielkościowych skrytych na dnie systemu prześladowczego wypytujemy chorego, czy zdaje sobie sprawę z olbrzymich kosztów, jakie pociągnąć musi za sobą otoczenie człowieka siecią wywiadowców, prowokatorów i agentów, zamieszczanie o nim artykułów w gazetach, organizowanie słuchowisk radiowych i inscenizowanie mnóstwa specjalnych incydentów. Jedni chorzy w odpowiedzi na to oświadczają, że stoją tu przed zagadką, inni natomiast twierdzą, że widocznie kogoś stać na tak olbrzymie wydatki i widocznie komuś zależy na zgnębieniu ich, jeżeli łoży tak wielkie sumy. Często zdarza się, że chory w ciągu długiego czasu ukrywa cały swój system prześladowczy, a sprawa wychodzi nagle na jaw, gdy dokona on przestępstwa lub innego gwałtownego czynu. Przestępstwo ma czasem charakter protestu przeciwko prześladowaniom, mającego na celu ściągnięcie uwagi świata na tę krzywdę. Chorzy słabi życiowo popełniają równie nagle i niespodziewanie samobójstwo.Tajemnicę prześladowań powierzają często kartom pamiętnika, w którym prześledzić można rozwój logicznie usystematyzowanego obłędu. Czasem bronią się uciekając z jednego miejsca na drugie. Gdziekolwiek się znajdą, choćby w najwymyślniejszy sposób starali się zmylić pogonie, natychmiast przekonują się, że i tutaj już poinformowano wszystkich o ich sprawach osobistych, nastawiono ludzi, którzy mają za zadanie śledzić ich, czynić do nich przytyki i dokuczać im, szykanować ich lub gotować zamach na ich życie. Przeważnie dochodzi do rozłamu z rodziną i współmałżonkiem chorego. W szpitalu, po krótkim okresie zaufania, chory wciąga w swój system prześladowczy lekarzy i pozostały personel. Czasem zdarza się jednak, że w ciągu wielu, nawet , i dziesiątków lat pewne osoby umiejące z chorym postępować cieszą się jego zaufaniem i stają się powiernikami jego cierpień. Zrazić sobie chorego byle drobiazgiem jest niezmiernie łatwo – jego sensytywność doprowadzona jest do absurdu. Znam chorą, która od 30 lat nie opuszczała mieszkania i z nikim nie utrzymywała najmniejszego kontaktu, darząc zaufaniem tylko męża oraz psychiatrę, który ją miał kiedyś w leczeniu. Niektórzy z tych chorych na stare lata wykazują jakby złagodzenie procesu, potrafią dysymulować, a nawet uwznioślić swoją psychozę, przetwarzając ją w filantropię, dewocję lub inną formę wyładowania energii. Obłęd sensytywny jest cierpieniem rzadkim. Pojawia się najwcześniej w 30 r. ż., zwykle jeszcze później, podobnie zresztą jak i paranoidy. Poza largaktylem, nowoczesne metody lecznicze dają co najwyżej tylko przemijającą poprawę. Są jednak postacie jakby poronne, które nawet bez leczenia przycichają. Nigdy jednak, nawet wówczas gdy chory zachowuje swoją zdolność do pracy i zachowaniem swoim nie zwraca uwagi, nie znika chorobliwa sensytywność chorego ani jego urojenia. [przypisy: anatomia palpacyjna, wypożyczalnia sprzętu rehabilitacyjnego, rehabilitacja sportowa ]

Tags: , ,

Comments are closed.

Powiązane tematy z artykułem: anatomia palpacyjna rehabilitacja sportowa wypożyczalnia sprzętu rehabilitacyjnego